Startujesz z ringu w Rocca Canterano, a potem zjeżdżasz miejskim szlakiem w dół, żeby od razu wleźć w górskie ścieżki. Tam dopiero się zaczyna jazda – różne nawierzchnie, spore nachylenia, aż do najwyższego punktu na ok. 1100 m. Potem zjazd, najpierw po kamieniach, potem przez łąki i polne drogi, aż do wjazdu do miasteczka. Druga połowa trasy jest bardziej regularna, ale finałowy podjazd pod sam koniec to już hardcore.
15 km, 880 m przewyższenia, techniczna pierwsza część, a na koniec solidny kawałek pod górkę. Jak ktoś lubi, to może się przyjemnie zmęczyć.