O wyścigu
Góry Otway od razu pokazują, o co chodzi: Amy's Gran Fondo startuje w Lorne, od razu jest ostro pod górę, a potem trasa leci w stronę "breathtaking stretch of the Great Ocean Road". Od razu czuć, że to prawdziwy wyścig, a nie jakaś tam luźna przejażdżka – drogi są całkowicie zamknięte, a przewyższeń jest tyle, że ustawienie się i pilnowanie tempa to podstawa.
Trasa kończy się na głównej ulicy w Lorne po dwóch konkretnych podjazdach, w tym jednym w drugiej połowie, kiedy nogi już mocno dają o sobie znać. Na szczycie "epic view of Bass Strait makes up for any pain", ale tylko trochę. Kolarze ustawią się na starcie z różnymi celami: żeby po prostu skończyć, poprawić poprzedni czas, dogonić kumpla, albo być pierwszym na mecie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że jedziesz po Great Ocean Road na całkowicie zamkniętym asfalcie.