O wyścigu
Beach to Brother startuje prosto z plaży i od razu łapie ten klasyczny rytm wybrzeże-szczyt: piasek na poziomie morza, potem zacieniony las, a na koniec długi odcinek pod górę w stronę North Brother Mountain. To ma klimat prawdziwego biegu trailowego, a nie jakiejś szosówki z dosypanym żwirem, prowadząc z "pristine beaches through lush coastal rainforest" w kierunku Dooragan National Park i mety na szczycie.
Pod nogami spodziewaj się "technical sections featuring tree roots and elevation changes", więc nogi do podbiegów i skupienie na trailu są tu kluczowe. Nagroda jest konkretna: "panoramic coastal views stretching across the Pacific Ocean" ze szczytu, po tym jak plaże, przylądki, nadmorskie ścieżki i las deszczowy już zrobiły swoje. Doświadczeni trailowcy, którzy mają już trochę podbiegów w nogach, wycisną z tego najwięcej. Jest też opcja sztafety dla tych, co chcą sobie podzielić ten duży wysiłek.