Charakter tego klubowego biegu w Anderson Park Botanical Gardens w Mundingburra to przede wszystkim trawa pod stopami, potem pętla po asfalcie w środku, a na koniec znowu wracamy na zewnętrzną trawę. To ostatni bieg w kalendarzu klubowym, więc Townsville Race in the Park Run ma taką fajną atmosferę końca sezonu – niby każdy biegnie na wynik, ale potem zostaje, żeby pogadać z innymi rannymi ptaszkami.
Trasa ma ten swój "unique spiral with three loops", zaczynasz na wewnętrznej trawie, potem jest "transitioning to the road circuit", a kończysz znowu na zewnętrznej trawie. Dzięki temu układowi masz "constantly changing perspective" na ogrody, no i nie ma nudy jak na typowej pętli. To bieg dla każdego: dla stałych bywalców klubu, początkujących, nowych twarzy, tych co biegną pierwszy raz, a nawet dla spacerowiczów. Mieszana nawierzchnia (trawa i asfalt) to "engaging challenge for runners of all abilities", ale bez przesady, nie jest jakoś super wymagająca.