O wyścigu
Od 1988 roku, na 10 km w Ciney, raptem garstka biegaczy zeszła poniżej 30 minut. Corrida de Ciney to taki uliczny bieg pod koniec grudnia w Ciney w Belgii, konkretnie w prowincji Namur i regionie Condroz. Można wybrać 5 km albo 10 km, a w programie są też biegi dla dzieci. Nazywają go też Corrida des Féeries albo Corrida de la Saint-Sylvestre, bo akurat wypada między świętami a Nowym Rokiem.
Trasa biegnie przez miasto, zamiast po jakiejś płaskiej, szybkiej pętli, dlatego dobre czasy naprawdę robią wrażenie. Imprezę ogarnia ARCH Athlétisme i ściąga sporo miejscowych, ostatnio było tam koło 1,500 finiszerów, a we wcześniejszych edycjach już przekraczali 1,100 zawodników. Są też sztafety Think Pink i biegi joëlette, więc to nie jest dzień tylko dla klubowiczów cisnących na życiówki. Ale z przodu i tak potrafi być poważnie: na 5 km padały rekordy trasy, były zacięte pojedynki między miejscowymi a zawodnikami z regionu, a wygrywali tam zawodnicy z niezłym dorobkiem z bieżni, jak chociażby specjalista od przeszkód Clément Labar.