O wyścigu
Napf-Marathon, organizowany w Trubschachen w szwajcarskim regionie Emmental, to październikowa impreza biegowa w górach. Pełny maraton, rozgrywany od 1989 roku, ma 42.195 km i 1,542 metry przewyższenia – to nie jest taki zwykły uliczny maraton, bo tu masz konkretne przewyższenia! Oferują też krótsze dystanse i sztafety: 20 km Berglauf, półmaraton startujący ze szczytu Napf, sztafeta dwuosobowa (20 km i 22 km), opcja grupowa (taka bardziej elastyczna) oraz 20 km Nordic walking. Lokalne kluby gimnastyczne z Trub i Trubschachen to ogarniają, a impreza jest dla każdego: od poważnych górskich wyjadaczy, przez klubowiczów, po amatorów, chodziarzy, pojedynczych biegaczy i całe zespoły.
Trasa prowadzi przez Napfbergland po asfaltach, wiejskich ścieżkach, szlakach turystycznych i bardziej wymagających górskich duktach. Najwyższy punkt to szczyt Napf (1,408 metrów), a półmaraton wykorzystuje końcówkę trasy maratonu. Biegnąc, zobaczysz zielony, pofalowany przedalpejski krajobraz Emmental, z widokami na Jurę i Alpy Berneńskie, jak pogoda dopisze. W porównaniu do dużych maratonów miejskich, to kameralna impreza – na maratonie zazwyczaj startuje zaledwie kilkaset osób. Ale po czasach zwycięzców widać, że trasa jest ciężka; nawet najlepsi faceci potrzebują koło trzech godzin, a babki mają czasy dużo wolniejsze niż na typowych, płaskich maratonach.