O wyścigu
Bisselineløbet startuje na Torneværksvej w Rønne na Bornholmie. Mają trasy na 10 km, 25 km, 60 km i 98 km. To jest taka rekreacyjna impreza rowerowa, nie jakiś tam wyścig po zamkniętych drogach. Może jechać każdy, kto ma sprawny rower i kask. Atmosfera jest raczej lokalna, bo będzie około 200 osób na wszystkich dystansach.
Trasy prowadzą w głąb Bornholmu, omijają wybrzeże. Trzeba przestrzegać normalnych przepisów ruchu drogowego, w tym jeździć ścieżkami rowerowymi, jeśli są dostępne. Drogi są otwarte, bez żadnego kierowania ruchem, a trasa jest oznaczona znakami. Więc to opcja dla tych, co czują się pewnie, jadąc razem z samochodami. Kiedyś to były oddzielne wyścigi dla kobiet i mężczyzn – Bisseline i Bobbarrækusløbet – teraz połączone pod jedną nazwą. Organizatorzy stawiają na aspekt towarzyski, są nagrody w loterii od sponsorów i zachęcają, żeby jechać ze znajomymi. To ma być coś więcej niż tylko sprawdzian szybkości.