O wyścigu
CopenHill Climb prowadzi uczestników na sztuczną górę w Kopenhadze, to takie strome podejście zbudowane na szczycie spalarni śmieci. Impreza jest w sierpniu, oczywiście w Kopenhadze. Oprócz krótkiego wyścigu hill-climb dla kolarzy, są też biegi, na przykład 3K Hill Smash, czyli trzy okrążenia pod górę i z powrotem. Zaczyna się wieczorem jako takie spotkanie, gdzie najpierw odbiera się numery i można obejrzeć trasę, a potem to już letnia atmosfera imprezy z DJ-em, napojami, wysiłkiem i kibicami wszędzie dookoła.
Podjazd rowerowy ma jakieś 250 metrów, ale od razu rzuca wyzwanie: pierwsze 80 metrów to ponad 25% nachylenia, a w najostrzejszym miejscu dochodzi do 35%. Potem zawodnicy trafiają na odcinek "bike-and-hike", gdzie trzeba zsiąść z roweru, wnieść go po schodach, znowu wsiąść, pokonać zakręty i wiraże, a na koniec czeka jeszcze 30-metrowa rampa, która wygląda jak ściana. Niektórzy taszczą rowery na ramieniu, a kiedyś na jednej edycji był spiker z pistoletem na wodę, żeby było weselej w tym całym zamieszaniu.