O wyścigu
Eccles Pike Race to już za nami! Było naprawdę ciężko – 10 km z 500 m przewyższenia, ale widoki z gór były warte każdego kroku. Startowałem o 9:00, było chłodno (ok. 12°C), ale słońce wychodziło i podgrzewało. Trasa wiodła przez lasy i trawiaste zbocza, kilka razy trzeba było zrobić ostre zakręty. Na finiszu było sporo ludzi, ale nie było tłoku – idealne do biegu.
Po biegu jeszcze trochę rozmawiałem z kolegami z klubu. Ktoś wspomniał, że w przyszłym roku może być jeszcze trudniejszy, bo organizatorzy planują dodać kilka dodatkowych wzniesień. Jeśli ktoś chce spróbować, zalecam treningi na podobnych trasach – na przykład wokół Saddleworth Moor. Ale na pewno wrócę, bo to jeden z moich ulubionych startów!
© OpenStreetMap