O wyścigu
Marden Half Marathon to taka kameralna połówka szosowa w Mid-Kent, start i meta są w wiosce Marden, a biuro zawodów w Marden Memorial Hall niedaleko Tonbridge. Organizują go w listopadzie, więc można pobiec albo połówkę, albo dychę. To dobra opcja dla tych, co wolą spokojne, wiejskie klimaty, ale nie chcą męczyć się na całym dystansie. Limit to tylko 500 osób, więc jest bardzo kameralnie, zupełnie inaczej niż na tych wszystkich dużych, miejskich imprezach, gdzie człowiek gubi się w tłumie.
Trasa wiedzie wiejskimi drogami i takimi krętymi dróżkami dookoła Marden. Podobno jest tam minimalny ruch i bardzo mało podbiegów. Dycha to jedna pętla, a połówka to już kilka kółek, z tym że pod koniec jest małe odbicie od trasy. Sama impreza przeniosła się do Marden z Hollingbourne, gdzie wcześniej odbywał się Mid-Kent Half. Z wcześniejszych relacji wiadomo, że startowało tam głównie lokalne, klubowe towarzystwo, w biurze zawodów zawsze była herbata i kawa, a na mecie było tyle miejsca, że zwycięzca mógł spokojnie wbiec, wyraźnie wyprzedzając resztę.