Start jest w listopadowym poranku przy jeziorze wioski Dorney w Buckinghamshire. Półmaraton, 10k i 5k ruszają razem o 9:10. To samo miejsce, gdzie w 2012 roku odbywały się regaty olimpijskie, więc biegnie się po szerokich, otwartych ścieżkach nad jeziorem, a nie po ulicach miasta. Każdy dystans to bieg po asfalcie, z chipem i wystarczająco płaski, żeby 5k i 10k nadawały się do próby rekordu.
Trasa to okrążenia jeziora: jedno dla 5k, dwa dla 10k, a półmaraton to cztery okrążenia z zawrotem na każdym. Podniesienie to minimalne – 8m dla 5k, 15m dla 10k i 27m dla półmaratonu. Dlatego kluczowe jest utrzymanie tempa, a nie wspinaczka. W cenie startu jest medal w motywie wyścigu, darmowe zdjęcia z biegu i przekąska po mety, co tworzy klimat masowego startu dla klubowców, tych, którzy szukają rekordu, i tych, którzy chcą krótszy dystans w tym samym miejscu.