O wyścigu
Start w Ringwood. To płaska trasa z punktu do punktu, z prostym celem: lecisz przed siebie, aż dotrzesz do morza. Run to the Sea - Bournemouth to taki konkretny ultra, ale i tak jest co podziwiać, bo trasa wije się przez takie miejsca jak Moors Valley, zanim wpadniesz na Hengistbury Head. Opis „flat, scenic, well organised and inspiring race” pasuje idealnie, chociaż płasko nie znaczy łatwo, jak masz tyle kilometrów do zrobienia.
Fajne w tym jest to, że wszystko jest jasne: nie ma tu gór, nie musisz się martwić nawigacją, tylko równe bieganie po trasie, gdzie trzeba ogarnąć tempo, jedzenie i wytrzymałość. Nowi biegacze albo ci mniej doświadczeni startują, bo profil trasy jest do ogarnięcia, a wyjadaczy kusi szybka, prosta droga do wybrzeża. Meta na Hengistbury Head to konkretne zakończenie, o którym myślisz, jak już masz dość.