O wyścigu
The Drop Glasgow startuje od tego, że oddajecie telefony, zegarki i mapy, potem zasłaniają wam oczy i pakują do autobusu. Wywożą was gdzieś poza Glasgow, w nieznane miejsce, a wy musicie wracać na piechotę do Ocho at Speir's Wharf. Do wyboru macie 6, 10 albo 15 miles. Te dystanse są mierzone w linii prostej, czyli ile faktycznie przebiegniecie, zależy od tego, jaką trasę wybierzecie i jak dobrze ogarniacie teren.
Nie ma żadnych znaczników trasy, map ani wyznaczonych szlaków. To łączy trail running z miejską nawigacją przez West of Scotland wokół Glasgow, gdzie każdy sam wymyśla swoją unikalną drogę. Jedni pewnie pójdą drogami, ścieżkami albo za jakimiś charakterystycznymi punktami, inni będą celować w wyższe tereny. Błędne skręty mogą sporo dorzucić do dystansu. Chociaż wyniki z poprzednich edycji są zapisywane, cała zabawa polega na podejmowaniu decyzji pod presją, a nie na trzymaniu się jakiejś ustalonej trasy.