O wyścigu
Trails & Tarmac Winter Back Yard Ultra zaczyna się przy Cwrt y Gollen, niedaleko Crickhowell w Black Mountains, i wysyła biegaczy na ten sam 4,2-milowy okrąg co godzinę. To backyard ultra, czyli bieg trwa, aż tylko jeden zawodnik w każdej kategorii zdąży ukończyć kolejny okrąg w ciągu godziny. Wszyscy muszą stać w korytarzu startowym, gdy dzwonek zadzwoni – późniejsze starty nie liczą się, a ktoś, kto przestanie przed 32 milami, zostaje jako DNF. Zima nadaje temu wydarzeniu klimat poświąteczny, po Nowym Roku, a Limitless Trails reklamuje to jako szansę na odświeżenie po świątecznych obżarstwach i napojach.
Okrąg to mniej więcej połowa szlaków i połowa asfaltu, z ponad 300 stopami wzniesienia za każdym razem – jeden łagodny podjazd i jeden krótki, stromej części. Biegacze wychodzą z klubu krykietu przez trawę, trafiają na A40, wspinają się na wąskie ścieżki, przechodzą przez furtki i kamienny most, mijają pola, rzekę, Rheld Wood i plac z koniami, by wrócić do bazy i odzyskać siły przed kolejnym dzwonkiem. Może być błoto w niektórych miejscach, ale są też długie, bieżalne odcinki – więc liczy się nie tylko prędkość, ale też taktyka i samokontrola. Nie wolno używać lasek ani pomocy osobistej podczas okrążenia, ale można mieć zwykłe wsparcie. Organizatorzy zapewniają ciepłe jedzenie, napoje, prysznice, toalety, medyków i zdjęcia dzienne. Medale dostają ci, którzy przebiegają 32 mil, a trofea – ostatni mężczyzna i kobieta, którzy jeszcze kończą okrążenia.