Największym magnesem jest Hungaroring: "truly unique running race" na obiekcie, który kojarzymy raczej z silnikami, a nie biegaczami. To już piąta edycja tej nietypowej imprezy, a to, że "this time on the Hungaroring track", daje naprawdę fajne wrażenia – ten sam asfalt, ale moc zupełnie inna.
Spodziewaj się raczej luźnej, ale jednak trochę zorganizowanej imprezy, a nie typowego biegu ulicznego. Starty są co 15 minut, więc warto się zgadać ze znajomymi, żeby pobiec w tej samej fali. Mogą biec osoby od 15 lat, ale jeśli masz mniej niż 18, potrzebujesz podpisu rodzica albo opiekuna prawnego. Ciekawostką jest limit wagi uczestnika – max 120 kg, co sugeruje, że to coś więcej niż zwykłe truchtanie. Na mecie dostajesz koszulkę techniczną i fajny medal, a po drodze będą dwa punkty odżywcze.