W Zoo Debrecen to nie jest bieg na życiówki, tylko raczej chodzi o to, żeby się pośmiać i dobrze bawić na takiej trochę innej imprezie biegowej. To już trzecia edycja, więc robi się konkretny chaos: drużyny, młodziaki i każdy, kto nie boi się trochę się wygłupić publicznie, wszyscy lądują na dmuchańcach.
Trasa jest zbudowana wokół 10 specjalnych, gigantycznych przeszkód dmuchanych, a jeden to już w ogóle potwór, ma 42m. Nie licz na to, że będziesz patrzeć na zegarek, bo raczej będzie "wspinaj się... zjeżdżaj... czołgaj się!". A meta? Poczujesz, że zasłużyłeś, tak jak po dobrym biegu, ale i po konkretnej zabawie na dmuchańcach.