Główny powód, dla którego warto się skupić na Budapest GP, to Hungaroring: kompaktowy, historyczny tor, który jest w kalendarzu od 1986 roku. To nie jest impreza na luzie; to miejsce z "fast corners that favour fearless driving and audacious overtaking", gdzie drobne błędy szybko się mszczą.
Na torze, żeby złapać rytm, potrzeba "extraordinary precision and speed to master", a ostatnie wyścigi były pełne emocji: od odrabiania strat przez Maxa Verstappena w "epic Grand Prix in 2022" po finisz 1-2 McLarena w 2025. Poza torem, fajną i praktyczną opcją jest to, że bilety są jednymi z najtańszych w kalendarzu, z "lively and yet reasonably priced nightlife and restaurants" w pobliżu, co mocno podkręca cały weekend, nie tylko samo ściganie.