Start jest spod Szabadsag u. 1 w Diszel, a centrum zawodów to dom kultury Csobanc. Szósta edycja I. Kertesi Trail Run to taka luźna impreza po szutrach i górkach, totalnie inna niż te wygładzone biegi uliczne. Można biegać albo iść z kijkami, co super buduje taką wyluzowaną, lokalną atmosferę. Przyciąga to ponad 60 osób – są całe rodziny, początkujący i tacy bardziej doświadczeni trailowcy, co po prostu lubią taki klimat.
Trasa to „80 percent dirt road, cart track, and trail”, czyli masz pewność, że będzie różnie pod stopami. Jak będzie sucho, to pewnie trochę kurzu, no i nierówności, żeby nie było nudno. Na punktach odżywczych dają konkretne rzeczy: „Water, cola, isotonic drink”, owoce, słodkie i słone przekąski, chleb ze smalcem, no i ten ich węgierski hit: „Free beer at some points”. Wygląda na to, że tutaj bardziej liczy się medal, ciepły posiłek i pogaduchy o butach po biegu, niż jakiś wielki show na mecie.