Na Margit-sziget zasady są proste: jedna pętla startująca z Sirály boathouse. To comiesięczny bieg z handicapem, a nie typowe zawody. Działa od 1989 roku, początkowo jako Szigeti Hendikep, i duch pozostał ten sam: „runners organize it for runners”. Tu odnajdą się wszyscy – początkujący, wracający do biegania, joggerzy i ci, co biegają regularnie – bo rywalizujesz tylko ze swoim własnym wynikiem.
Cały myk to lista startowa. Twój indywidualny czas startu zależy od Twojej poprzedniej życiówki, więc wolniejsi startują pierwsi, a szybsi gonią ich później. Jak sami mówią: „whoever improves more finishes earlier”. Co miesiąc mierzą Wam czas, publikują kolejność startu i oczekują, że numer będzie widoczny na mecie, żeby wynik został zapisany. Jest nawet pół-poważna rywalizacja punktowa: za ukończenie pętli masz jeden punkt, a za poprawienie życiówki – trzy.