Last Man Backyard Cervia to taki backyard ultra, który odbywa się we włoskiej Cervii. Biegnie się tam z okolic Riviera dei Pini, startując z Viale Italia, i robi się pętlę o długości 6.71 km. Jeśli dasz radę skończyć pętlę w ciągu godziny, to po prostu czekasz na kolejny start. Pierwsza pętla rusza o 13:00, a każda następna startuje punktualnie o pełnej godzinie. Wymagane tempo to 8:56 na kilometr, co na początku może wydawać się spoko, ale robi się coraz trudniej, bo przerwy na odpoczynek są coraz krótsze, zmęczenie narasta, a wyścig ciągle wymaga kolejnej pętli.
Zasady są proste: nie wystartujesz do kolejnej pętli punktualnie o pełnej godzinie, zrezygnujesz albo po prostu nie dasz rady dalej, to masz DNF. Nie ma z góry ustalonego dystansu; bieg kończy się, kiedy tylko jeden zawodnik jest w stanie wystartować do kolejnej pętli. Każda pętla ma 45 metrów przewyższenia, więc trasa nie jest całkiem płaska i zmęczeni uczestnicy na pewno poczują to w nogach. Ta impreza zmienia też typowy obraz mety: ci, którzy rezygnują, dostają medal DNF i gadżety z imprezy, np. plecak i koszulkę. Zwycięzcą jest jedyny, kto nie dostanie DNF-a.