O wyścigu
Wyzwanie rzuca Rangitikei Farmstay: prawdziwa farma owiec i bydła, dzikie wzgórza południowego Rangitikei i do tego wystarczająco strome pola, żeby poczuć, co to jest prawdziwy off-road. To nie jest jakiś tam prosty bieg po torze przeszkód na obrzeżach miasta; to ma charakter takiego biegu po farmie, gdzie już same wzgórza dają w kość, zanim w ogóle zaczną się sztuczne przeszkody.
Spodziewaj się bagien, zapór, brodzenia przez strumienie, błotnych odcinków i podbiegów, które autentycznie "palą płuca i łydki". Trasa ma naturalne źródła, więc błota nie zabraknie, jest też zapora z pływającą wyspą do pokonania i 100-letnie drzewo z korzeniami "jak wyjętymi ze sceny z Hobbita", a do tego, na całym terenie, sztuczne przeszkody. Uczestnicy to zawodnicy, którzy walczą o wynik, piechurzy, debiutanci, drużyny, grupy znajomych i doświadczeni wyjadacze biegów przeszkodowych, a dla drużyn mile widziane są przebrania.