W Port Hills dzieje się to wszystko – rogaining po pracy, który wciąga was głównie w teren, prosto na lokalne ścieżki. W Wicked Rogaine Spring Series 1 nie chodzi tak bardzo o wyznaczoną trasę, a bardziej o to, żeby czytać teren, współpracować z ekipą i ogarnąć, ile podbiegów i przedzierania się przez krzaki jesteście w stanie znieść na swoich nogach.
Biegacie w ekipach po 2-5 osób, z mapą i kompasem w ręku, zaliczając tyle punktów kontrolnych, ile chcecie, przez teren, który zmienia się od otwartych pól uprawnych po pagórkowaty las. Skoro punkty kontrolne są dowolne i mają różną wartość, strategia i wybór trasy to podstawa; wyjadacze mogą kombinować z trasą, początkujący mogą postawić na prostotę, a rodziny i tak dostaną pełną przygodę z mapą w ręku, bez udawania, że to wyścig uliczny.