O wyścigu
Pisão Extreme zabiera biegaczy w Serra da Arada, nad São Pedro do Sul, w portugalskim Viseu District. Trasy są tam naprawdę strome, górskie, ze średnim nachyleniem 20%. Z tego co widziałem, główny weekend wypada na początek października. To jest seria typowo trail runningowa i skyrunningowa, żadne tam biegi uliczne. Dystanse są różne – od krótkich górskich opcji około 4 km, aż po ultra. Standardowo podają 15 km, 25 km, 35 km i 65 km, a do tego jest jeszcze 85 km Infernal Edition.
Same dystanse już lepiej tłumaczą nazwę niż jakikolwiek slogan: 15 km to 1100 m przewyższenia, 25 km ma 2200 m, 35 km – 3600 m, 65 km – 6500 m, a ta 85 km wersja to aż 8000 m w górę. Trasy są pętlami w Serra da Arada, a starty, jak podają w ostatnich informacjach, zawsze są powiązane z Bioparque Carvalhais. Na listach wyników widać szybkich biegaczy górskich z Portugalii, Hiszpanii i Norwegii. Najlepsze czasy na 65 km to wciąż ponad osiem godzin dla mężczyzn i dziesięć godzin dla kobiet. Organizator wplata też lokalny folklor, opisując ten górski świat jako pełen rytuałów, legend, kóz zabijających wilki, wężów zjadających ludzi i świętych niosących płonące węgle.