O wyścigu
PT281 Ultramarathon zaczyna się na zamku Belmonte i prowadzi na dystansie 281 kilometrów przez Beira Baixa do Proenca-a-Nova. Ten non-stop trailowy ultramaraton odbywa się w głębi lądu, we wschodniej Portugalii, blisko granicy z Hiszpanią, zazwyczaj w lipcu. Masz 66 godzin na pokonanie trasy, co wymaga czegoś więcej niż tylko wytrzymałości: musisz nawigować z GPS-em, nosić ze sobą podstawowe zaopatrzenie między punktami odżywczymi i radzić sobie na długich odcinkach, polegając głównie na sobie. Często mówi się, że to jeden z najtrudniejszych ultra w Portugalii, z temperaturami, które potrafią przekroczyć 40°C, przez co trasa od samego startu daje w kość.
Trasa przecina całą Beira Baixa, wyjątkowy i słabo zaludniony obszar Portugalii, gdzie odludzie zwiększa trudność. To nie jest impreza dla tłumów ani z ciągłym wsparciem; startują tu doświadczeni ultrasi, bo dystans, upał, nawigacja i otwarty teren sprawdzają ich umiejętności radzenia sobie w trudnych warunkach. Wielu, którzy kończą, mówi o PT281 jako o osobistej walce z ciałem i umysłem, a nie o rywalizacji z innymi. Ta impreza ma też swoją lokalną legendę, co widać w hasłach typu „281 chances to enter the legend”. I wprost mówi się po portugalsku, że jeśli szukasz głębokiego, niemal boskiego wyzwania, to jest bieg, którego musisz doświadczyć.