O wyścigu
Dziesiąty i ostatni Solstice Gravel Grinder, czyli gravel w Nebrasce. To przejazd bez wsparcia, po polnych drogach i szutrach, gdzie nie zabraknie stromych podjazdów, "rollersów" i dróg o minimalnym utrzymaniu. Impreza jest dzień przed najdłuższym dniem w roku, więc pewnie będzie upał.
Żeby zdobyć naszywkę finiszera, trzeba zaliczyć punkty kontrolne. Na najlepszych czekają unikatowe nagrody w formie zębatek, a do tego ręcznie robione trofeum DFL. Ślub na mecie to też już tradycja.