O wyścigu
Sobota, 2:00, start przy moście w Kelheim koło Starego Portu – i już 24 godziny w siodle! To już 26. edycja, od 1997 roku trzyma się tradycji jako najstarszy 24-godzinny wyścig w Niemczech. Tu nie tylko o wytrzymałości, ale i o atmosferze – całe Kelheim obchodzi to jak święto, z tysiącem kolarzy, którzy kręcą się po tym samym torze od początku.
Trasa nie zmieniła się od pierwszej edycji, więc jest coś z retro: każdy walczy z tym samym okrążeniem, jak poprzednicy. Ktoś jeje na szosówce, ktoś na MTB, ale najcięższa to solo – cały dzień i noc samemu. Na szczęście są strażacy i BRK, więc nie ma się czym martwić. Kelheim to nie tylko wyścig, to całe wydarzenie, w którym miasto staje się jednym wielkim torem.
© Mapbox · © OpenStreetMap