Wybrzeże to coś, co mocno definiuje ten triathlon na dystansie średnim spod znaku Ironman, gdzie z wody przesiadamy się na rower szosowy, a potem biegniemy dwie pętle po asfalcie. Trasa jest określana jako nadmorska, miejska i naturalna – to nie jest żaden tor, żadna zamknięta pętla. Ironman 70.3 Swansea oferuje atmosferę poważnego wyścigu, gdzie liczy się przede wszystkim równe tempo i opanowanie kryzysu, a podziwianie widoków schodzi na drugi plan.
Standardowo mamy format pływanie-rower-bieg, z tym że bieg podzielono na dwie równe pętle. To zazwyczaj daje ci jasny obraz twojej formy na drugiej pętli. Rywalizacja na czele zawsze była mocna: Antonio Benito kiedyś wyszedł z wody drugi, nadrobił na rowerze, a potem "pokazał swoją prawdziwą siłę" na biegu, dotarł do Horsfall i "udało mu się przekroczyć metę w pojedynkę". To pokazuje, dla kogo jest ten wyścig: dla triathlonistów, którzy cenią średni dystans i przyjeżdżają gotowi do prawdziwej rywalizacji.