O wyścigu
Pod Czarną Górą czuć, że to nie jest bieg do odhaczenia, tylko dzień w górach z ostrzejszym charakterem. Start wychodzi z „zbójeckiej bazy pod Czarną Górą”, a Janosik Ultra Race trzyma się klimatu serii: trochę surowo, trochę swojsko, bez udawania, że teren zrobi robotę za ciebie.
Na początku nogi dostają chwilę na wejście w rytm, bo trasa rusza „ścieżką rowerową w kierunku Dursztyna”, ale dalej ton nadają nazwy miejsc, które brzmią jak zapowiedź porządnej roboty: Czarna Góra, Dursztyn, Bielovodská Dolina. Najmocniejszym akcentem organizacyjnym jest „wyjazd autokarów z Uczestnikami biegu Legenda” na start „na wysokości szlabanu w ciagu szlaku koloru niebieskiego Bielovodská Dolina” — taki detal, po którym wiesz, że część ludzi przyjechała tu po konkretną górską przeprawę, nie po spacer z numerem startowym.
© Mapbox · © OpenStreetMap