Słuchajcie, co roku w Los Angeles w Palisades Park jest ten Halloween Trick or Trot Run – bieg oczywiście w klimacie Halloween. Można wybrać 5K, 10K albo półmaraton. Jest też rodzinny bieg na 1-milę, taki fun run, no i opcja wirtualna. To jest takie bardziej kameralne, prywatne bieganie grupowe, z limitowanymi falami startowymi. Jak fala się zapełni, to zapisy mogą zamknąć. Można biec albo iść, wszystkie tempa są spoko. Tylko pamiętajcie, że osoby poniżej 18 lat muszą mieć opiekuna.
Atmosfera jest luźniejsza niż na takim typowym biegu ulicznym z pomiarem chipem. Pomiar czasu jest opcjonalny; możecie użyć apki do śledzenia postępów, wrzucić wyniki online, albo poprosić koordynatorów o pomoc z pomiarem. Numery startowe rozdają w dniu biegu, a koszulki i inne gadżety wysyłają pocztą. Na mecie dostajecie medal, ręcznik albo jakiś inny drobiazg, wyniki online i certyfikat ukończenia. Motyw Halloween jest prosty: po biegu dostaje się cukierki, no i można poznać ludzi z lokalnych klubów biegowych. A jeśli chodzi o cele charytatywne, to za każdą milę przebiegniętą po biegu organizatorzy wpłacają $1.