W Atlancie, Peachtree Road Race to tak naprawdę dwa biegi uliczne na 10 kilometrów, oba na Peachtree Street: jeden to ten duży bieg Independence Day, który leci na południe w stronę Piedmont Park, a drugi to taka styczniowa wersja „Polar Opposite”, tyle że na północ, tą samą trasą. Ten lipcowy bieg zaczynał od 110 osób, a teraz to największa dycha na świecie – ponad 70 000 chętnych, a miejsc tylko 60 000. Z przodu to dalej mega rywalizacja, przyciąga czołówkę 10K i czasem jest nawet mistrzostwami Stanów w biegu na 10K, zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.
Trasa na południe startuje z Lenox Square i kończy się w Piedmont Park; ta na północ to odwrotka – zaczynają na 10th Street koło parku i wracają do Lenox Square. Sportowcy na wózkach mają swoją kategorię Shepherd Center, startują przed główną falą, a jest też osobna kategoria dla żołnierzy stacjonujących na Bliskim Wschodzie. Dzieciaki mają swoje imprezy Peachtree Junior w Piedmont Park, na przykład bieg na jedną milę i sprint na 50 metrów. W ogóle fajna historia z koszulkami: na początku organizatorzy źle oszacowali popyt na koszulki finiszera, zabrakło ich, i przez to właśnie ta koszulka stała się jedną z najbardziej pożądanych pamiątek z biegu.