Eliminator to wyścig na torze z prostą zasadą: trzeba przebiec 20 okrążeń, a po każdym eliminuje się ostatniego. Biegacze mają między nimi krótki czas na oddech, więc nie jest to zwykły 5000-metrowy sprint. To coś pomiędzy szybkimi biegami i wytrzymałością – trzeba mieć zarówno prędkość, jak i głowę. Format wymyślił Mike Roberts, więc pasuje zarówno dla tych, którzy lubią 800 metrów, jak i dla tych, którzy chcą walczyć na 10K.
Wyścigi odbywają się na standardowych torach, m.in. w Hillsdale College i Kearney Catholic w Nebrasce. To idealne dla tych, którzy chcą sprawdzić się w "treningowym mistrzostwie" – każde okrążenie liczy się, a eliminacje są przejrzyste dla widzów. Nie trzeba śledzić podziałów czy skomplikowanych punktów. Organizatorzy zachęcają też kluby i grupy do urządzania własnych edycji, nawet na cele charytatywne. Dzięki temu Eliminator nie ogranicza się tylko do oficjalnych zawodów.