Carrera de la Mina
Wymienione w naszym indeksie wydarzeń jako Carrera de la Dona.
Road, trail, gravel, MTB — co tylko chcesz, mamy to. Znajdź coś, o czym warto opowiedzieć znajomym.
Z ponad 85 000 wydarzeń w 2026 roku, mamy największą bazę wydarzeń wytrzymałościowych na świecie — stworzoną, aby szybko znaleźć wyścig w pobliżu.
Wymienione w naszym indeksie wydarzeń jako Carrera de la Dona.
Cursa Tàrraco - La Mina to bieg o mieszanej nawierzchni w Tarragonie. Start jest na Passeig de Sant Antoni, obok Diputació, a meta w Parc del Francolí, za tamtejszą policją miejską. To popularny, ale też dość rywalizacyjny lokalny bieg, z pomiarem czasu chipem. Limit czasu to 60 minut, a liczba miejsc jest ograniczona do kilkuset osób. W opisie podają, że to 300 runners lub 450 participants. Trasa to głównie asfalt (60%) i drogi gruntowe (40%), bez żadnych odcinków typowo trailowych czy przełajowych. Dystans nie jest oficjalnie atestowany, a szczegółów dotyczących przewyższeń nie podali. Więc wygląda to raczej na taki lokalny bieg klubowy, a nie na trasę, gdzie goni się za rekordami. Organizują to Club Esportiu Tarragona Fondistes i Club Natació Tàrraco. To już 26th edition tego biegu. Dla biegaczy zapewniają podstawowe rzeczy na dzień startu, jak depozyt i jedzenie na mecie. Nagrody są nie tylko dla zwycięzców, ale też dla najstarszego i najmłodszego uczestnika oraz dla najliczniejszej grupy.
Start, meta, strefa zmian i całe expo dla zawodników na Mistrzostwach Europy w Triathlonie, oficjalnie znanych jako Campeonato de Europa de Triatlón de Tarragona (ES), będą w Porcie Tarragona, jakieś 100 km na południe od Barcelony. Impreza jest w połowie czerwca i będą tam starty dla elity, paratriathlonistów, age-groupów i tych z masówki. Na dystansie standardowym do pokonania jest 1,500 m pływania, 40 km na rowerze i 10 km biegu. Z kolei sprint to 750 m pływania, 19 km roweru i 5 km biegu. Spodziewają się ponad tysiąca triathlonistów, a age-groupy będą ścigać się na tej samej trasie co elita. W harmonogramie są wyścigi sprinterskie i standardowe dla age-groupów i uczestników masowych, oczywiście obok mistrzostw elity i paratriathlonistów. To już czterdzieste drugie Mistrzostwa Europy w Triathlonie, organizowane przez European Triathlon Union i Spanish Triathlon Federation, a głównym sponsorem jest Suzuki Iberica. Tarragona, jako miasto, podczas tego weekendu wyścigowego połączy swoje rzymskie dziedzictwo, castells i lokalną kuchnię.
Bieganie: U nas zaczyna się spokojnie na Paseo del Faro, bo masz tam 7 km płaskiej trasy tam i z powrotem, z morzem obok i panoramą miasta w tle. Parque del Francolí pozwala utrzymać formę przez tydzień, bo nawierzchnia to mieszanka asfaltu i ziemi, idealna na kółka z dala od ulicy. Club Atletismo Tarragona ma tu silne korzenie, a Run4Fun Reus wyciąga biegaczy z Reus i okolic w każdą środę i w jeden dzień weekendu. Run4Fun Reus ogarnia różne tempa, od początkujących po tych, co już mają niezłą formę. Trail Tarragona, Cursa Tàrraco - La Mina, Pujada al Loreto, Peonada Popular de Tarragona, Carrera de la Mina i San Silvestre to takie nasze stałe punkty w kalendarzu biegowym.
Kolarstwo: Trasa ma 6 km i 360 m przewyższenia, omija Reus i zahacza o centrum Tarragony. Przejeżdżasz obok Pont del Diable, więc masz fajny, tarragoński akcent, bez zmieniania tego w typowe zwiedzanie. Trasa 38 km ze 165 m przewyższenia jest super na takie szybkie kręcenie. Ta 42 km z 338 m to już trochę bardziej daje w kość. A 61 km z 423 m to już coś dla mocniejszych treningów w Z2. La Mussara i L'Albiol są na zachód, i każdy miejscowy wie, że tam zaczynają się podjazdy.
Sezon: Maj i czerwiec są najlepsze na base miles, interwały i długie jazdy, zanim na wybrzeżu zrobi się naprawdę gorąco. Sierpień też żyje, bo 10a Cursa del Seguici de Tarragona to 5 km bieg w środku lata. Wtedy startujemy wcześnie rano, a Paseo del Faro nadal się sprawdza, bo te 7 km jest płaskie i proste. Grudzień zmienia rytm, ale nic nie zamiera. Tarragona organizuje 5 km bieg 31 grudnia, a Trailseries Costa Daurada i Imperial Tarraco Trail zapewniają robotę nogom trailowców, kiedy szosowcy przestawiają się na spokojniejsze Z2 i weekendy z większymi podjazdami.