O kolarstwie i bieganiu w SalonikiNotatki treningowe z Salonik
Bieganie: U nas, na miejscu, najpierw biega się po nabrzeżu, zwłaszcza po Nea Paralia, bo tam na wybrzeżu łatwo zrobić Z2 i porządne interwały. Trasa ma 04 km i 57 m przewyższenia, więc spoko, jak potrzebujesz po prostu spokojnych base miles. Palios Zoologikos Kipos i Pedion tou Areos to takie krótsze, miejskie pętle, a Mount Chortiatis to już konkretne biegi górskie i prawdziwe podbiegi. Tam podbieg ma 13 km i 857 m przewyższenia. Grupa treningowa Kourkourikis to taka łatwa opcja na start dla miejscowych, a International Thessaloniki Night Half Marathon to ta duża impreza, co wszystkich trzyma w ryzach.
Kolarstwo: Rowerzyści tutaj najpierw gadają o trasach, a dopiero potem o klubach czy crits. Jak miejscowi chcą się zmęczyć, to patrzą na północ i wschód. Przejazd z Thessaloniki do Filyro, drogą 3 Platania i przez Exochi, to 45k z podjazdem na 600 metrów, więc to nie są żadne udawane przewyższenia. Chortiatis to oczywiście klasyk, jeśli chodzi o podjazdy, i którą trasę byś nie wybrał, będzie ładnie, ale pod górę. Droga na Polygyros to chyba najbezpieczniejsza opcja, tak przynajmniej gadają miejscowi. Panorama leży blisko naturalnych ścieżek przez zielony pas, a Kalamarià to taka opcja na wybrzeżu, jak nogi potrzebują Z2 i spokojnego kręcenia.
Sezon: Od marca do października to jest prawdziwy sezon, a wiosna to taki najlepszy czas, bo dni są chłodniejsze i lasy robią się zielone. Wtedy wybrzeże Thermaikos i dolina Axios wydają się szybkie, więc biegacze mogą gonić szosowe wyścigi wzdłuż wybrzeża, a rowerzyści robić swoje base miles bez żadnych problemów. Sierpień to już inna bajka, bo większość dni w ciągu dnia przekracza 35C, więc miejscowi wychodzą wcześnie rano albo późnym wieczorem. Zima jest jeszcze do przeżycia, ale w mieście robi się wietrznie, czasem rano jest przymrozek, a śnieg leży zwykle tylko kilka dni, więc oba sporty przestawiają się na krótsze sesje i elastyczne trasy.