O kolarstwie i bieganiu w SalamankaNotatki treningowe z Salamanki
Bieganie: Miejscowi biegają wzdłuż rzeki Tormes, jak chcą nabić proste base miles bez zbędnego myślenia. Nad rzeką zrobisz spokojnie 4-5 miles dziennie, jak trzymasz równe tempo i pilnujesz Z2. Salamanca to takie miasto, że aż prosi się o spacery, więc spokojne kilometry tu pasują do rytmu. Union Deportiva Salamanca i Club de Fútbol Salmantino to nazwy klubów, które często słyszysz w lokalnym sporcie. Cross Popular de Malpartida Salamanca, Carrera cívico militar San Fernando, Carrera por la Donación de Órganos, Carrera Misioneras de la Providencia i San Silvestre Universitaria UPSA to takie kotwice w kalendarzu biegowym.
Kolarstwo: Jak miejscowi chcą sobie spokojnie pokręcić blisko domu, to jeżdżą w parku wzdłuż mostu i rzeki. Via de la Plata biegnie wzdłuż N-630 na północ i południe od Salamanki, więc spoko na równe szosowe kilometry. Trasa Via de la Plata ma 94 miles i +1519 feet przewyższenia. Na zachód masz Arribes del Duero z pofalowanymi drogami. Na południe leżą Sierra de Gredos i Batuecas-Sierra de Francia, a Batuecas-Sierra de Francia to już podjazdy ponad 1000m.
Sezon: Salamanca leży na 800 m, więc powietrze jest takie... szczere, jak interwały dają w kość. Lato to dni ciepłe do gorących, ale chłodne noce sprawiają, że poranne biegi i wieczorne jazdy mają sens. Miejscowi unikają ciężkich treningów w najgorętsze godziny i rzekę zostawiają na easy miles. Suchsze lato sprawia, że gravel jest czystszy, chociaż na jakimś rozjechanym odcinku i tak możesz wpaść w błoto i wodę. Zima to chłodne dni i częste przymrozki, więc i biegacze, i kolarze zaczynają ostrożniej. Równiny na północ i wschód są spoko na base, a południe i zachód to lepsza opcja, jak chcesz sobie zrobić pofalowane kilometry po Campo Charro.