O kolarstwie i bieganiu w Nowy Sącz
Notatki treningowe z Nowego Sącza
Bieganie: U nas, jak ktoś chce zrobić luźne Z2 bez spiny, to leci ścieżką nad Kamienicą. Ma 5 km równej nawierzchni i miasto zrobiło ją na 3 metry szerokości. Centrum jest na tyle blisko, że krótkie interwały przed robotą wchodzą w grę. Paścia Góra to z kolei coś dla trailowców – masz tam Cross Country Paścia Góra i Ścieżkę Przyrodniczą Paścia Góra, jak już płaskie nudzi. Lokalny klub, który warto znać, to SKS Start Nowy Sącz. A w kalendarzu mocne punkty to Run 4 a Smile, 17. Festiwal Biegowy, Bieg 7 Dolin 100 Km, Lacko Fest Run i Kierat.
Kolarstwo: Rowerem od razu z doliny wjeżdżasz w konkretną robotę. Pierwsza trasa ma 06 km i +1,505 m przewyższenia, więc nikt nie powie, że to zapychacz. Druga to 28 km i dalej +1,223 m w górę. Trzecia, 60 km z +752 m, to już takie solidne Beskid Sądecki. Paścia Góra to też singielki, które ludzie kojarzą: Pinta, Winkle, Piwojad, Stary Singiel i Za Ławką. Podjazdy masz na południu w Beskidzie Sądeckim, na zachodzie w Beskidzie Wyspowym, na wschodzie w Beskidzie Niskim i na północy na Pogórzu Rożnowskim. A Ryterska Petla Gorska Bieg Godzinny i IV Czasówka Rowerowa pod Ostrą to takie sprawdziany dla kolarzy.
Sezon: Najlepszy trening jest, jak w dolinie stabilnie, a w górach czysto. Było 8 °C 8 sierpnia 2013, więc wczesne Z2 i podjazdy w cieniu to dobry pomysł. Korytarze Kamienicy i Dunajca zawsze się przydają na luźne kręcenie, wybiegania i base miles. Zima szybko zmienia zasady gry. Było 3 °C 31 grudnia 1978. Biegacze trzymają się wtedy doliny i pilnują rutyny, a rowerzyści zamiast gran fondo idą w krótsze podjazdy, ostrożne zjazdy i taką cyclocrossową jazdę.