O kolarstwie i bieganiu w Wielki LondynLondyńskie kilometry, parkowe kółka
Bieganie: U nas w Londynie, jak biegasz, to łączysz parki, kanały i mosty, żeby wyszedł dystans, jaki akurat potrzebujesz. Thames Path to 3 miles, jak masz ochotę na prostą linię na wschód. Richmond Park to duża pętla, jelenie, małe górki, las i taki prawdziwy, maratoński rytm treningowy. Battersea Park to płaski asfalt, szybkie kółka i szanse na PB podczas RunThrough Chase The Sun Battersea Park 5k & 10k. Fulham Running Club stawia na prostotę: wtorkowe interwały, czwartkowy klubowy bieg i niedzielne 10@10. London Marathon to nadal główna impreza.
Kolarstwo: U nas najpierw kręci się kółka, a potem wyjeżdża z miasta. Regent’s Park Outer Circle to miejsce na wczesne prędkości, jazdę w grupie i trening w stylu crit, a Richmond Park daje jakieś 10km na pętlę z małymi górkami i leśnym odcinkiem. Islington Cycling Club to ponad 900 członków, cotygodniowe klubowe przejażdżki, treningi, szosa, cyclocross, gravel i tor. Chain Gang Cyclists robią ostre kółka w Regents Park we wtorki, a London Dynamo to kolejna poważna opcja klubowa. The Bun Run jedzie do Windsor, London to Brighton to klasyka, a Surrey hills, North Downs, Westerham Heights i Box hill to miejsca na podjazdy.
Sezon: Wiosna i lato to w Londynie najłatwiejsze base miles, kółka po parkach i wieczorne interwały. 7%. Trasa ma 5 km z 1,369 meters przewyższenia i jest 59% utwardzona, a 41% nieutwardzona. Zima zmienia raczej sprzęt niż nawyki. Miejscowi zakładają błotniki clip-on, jeżdżą od November do March i dalej biegają po parkach, wzdłuż Thames i kanałów.